
Byliśmy też wspólnie na kawie. Hanna dostała osobisty kubeczek i również próbowała z niego popijać wyimaginowaną kawę. Takie naśladownictwo uskutecznia ostatnio. Co gorsze papuguje nie tylko nas ale również ludzi dookoła. Chichoczące dziewczynki wychodzą jej prawie perfekt ;D

A na zakończenie przy wyjściu zahaczyliśmy oczywiście mothercara gdzie Tatuś wypatrzył Hani odpowiednie nakrycie głowy. Tak w stylu nadwornego pirata dziadka Janka ;D

4 komentarze:
Hania w Coffee Heaven rządzi!
A moja Hanka nie dość, że tak samo ma na imię jak Wasza to jeszcze fotelik taki sam :P I dzieciak zadowolony, wygodnie jej się podróżuje i tak jak piszesz - świat zza okna można podziwiać :D
no patrz Mamo Haniutka.. a nawet się nie umawiałyśmy ;D
fotelik jak po zbóju;) a moja ma Julka na imie moze tez taki mieć??
Prześlij komentarz