Psychicznie u Hanki ok. Fizycznie jest dobrze po dawce nurofenu. Bez tego matce psychicznie jest gorzej a Hankce fizycznie odrobinę niekomfortowo. Ale Hanka w formie dobrej i wystarczającej to szatan w ludzkiej postaci. Dała popis na całego w sklepie. Biegała pomiędzy półkami i czuła się lepiej niż u siebie w domu popychając i krzycząc na ludzi którzy stali jej na drodze. Zachowywała się głośniej i bardziej niż cała grupa trzylatków z pobliskiego przedszkola, które o zgrozo, akurat w godzinach naszych zakupowych zwiedzały i uczyły się co to sklep, chłodnie, wagi i półki. Przedszkolanki z politowaniem patrzyły na mnie biegającą i ze słodkim jadem w głosie nawołującą "Haniu Haniu...." i mają pewnie nadzieję, że Tata wyśle dziecko do innego niż lokalne przedszkole bo u nich to same grzeczne dzieci ;) Ta. Dzieci to chętnie by do dzikich harców dołączyły i szkoda, że tego nie zrobiły :) Lepiej by mi było. Odrobinę.






