
Kto? Do jasnej ciasnej. O zdrowych zmysłach. Kto projektuje łyżki do jedzenia dla dzieci i przez dzieci ze słonikami, myszkami, kotkami, zabawkami no kurde...? Dopóki karmiłam Hankę ja, nie przeszkadzało mi to. Ale Hanka je samodzielnie i wczoraj zamiast Hankowe
aamm słyszę świszczące
łłiiii (odgłos trąbiącego słonia)
ta ti ti (raz, dwa trzy). Miało być
aamm. Łyżki nie zabiorę. To był bardzo długi obiad. I tak jest z każdą. Zawsze coś na niej znajdzie. Coś bardziej interesującego niż to co ma na talerzu. Jedynie niebieska ze słoniem z balonikami jakoś jest najmniej atrakcyjna ale i jakoś Hanka jej nie lubi. Mamy jedne prezentowe idealne ale za mała paszczę Hania ma ;)
Wiec ja, Matka Niejadka muszę wyruszyć do sklepu na poszukiwanie sztućcy.
Prawie Idealnych.